piątek, 14.09.2018

Morderca wyszedł na wolność i gwałcił 11-latkę

Morderca po wyjściu z więzienia krzywdził 11-latkę
Morderca po wyjściu z więzienia krzywdził 11-latkę fot. Photographee.eu, fotolia.com (archiwum)
Michał

Autor felietonu:

Michał Krasnowski

Jacek P. z Hrubieszowa zgwałcił i zamordował 17-latkę. Siedział w więzieniu 25 lat. Po wyjściu na wolność gwałcił 11-latkę. Uważam, że nie doszłoby do kolejnej tragedii, gdyby morderca nie wrócił do społeczeństwa.

Jacek P. zgwałcił i zamordował 17-latkę w latach 80. Mężczyzna został skazany na 25 lat pozbawienia wolności, bo sąd wierzył w jego resocjalizację. Wyszedł z więzienia kilka lat temu. Był nazywany „tykającą bombą”.

Łagodny wyrok sądu PRL

Ówczesny kodeks karny PRL nie przewidywał dożywotniego pozbawienia wolności, ale karę śmierci lub maksymalnie 25 lat więzienia. Prokuratura wnioskowała o karę śmierci dla Jacka P., bo nie widziała szansy na resocjalizację po okrutnej zbrodni na licealistce.

Sąd Wojewódzki w Zamościu był innego zdania: — U Jacka P. stopień demoralizacji nie jest jeszcze na tyle głęboki, aby wykluczał prognozowanie poprawy i przemawiał za zasadnością trwałego wyeliminowania go ze społeczeństwa – czytamy w uzasadnieniu wyroku z 9 maja 1988 roku.

Wyrok sądu jest dla mnie zaskakujący i niezrozumiały. Uważam, że jeżeli w sprawie Jacka P. istniała możliwość orzeczenia kary śmierci, to należało ją orzec. W dniu wydawania wyroku nie obowiązywały jeszcze żadne amnestie i moratoria dotyczące stosowania kary śmierci. Dopiero 7 grudnia 1989 roku Sejm PRL ogłosił amnestię, która osobom skazanym na karę śmierci zamieniała wyroki na 25 lat pozbawienia wolności.

„Tykająca bomba”

Dotarłem do archiwalnego wydania „Tygodnika Zamojskiego” z 2012 roku, w którym informowano, że Jacek P. jest już na wolności.

Boimy się o swoje dzieci. Nie mamy żadnej pewności, że resocjalizacja tego mordercy powiodła się, że nie wróci na drogę zbrodni – mówili wtedy hrubieszowianie, nazywając go „tykającą bombą”.

Przypadkowe znalezisko

Niedawno w pobliżu jednego ze sklepów w Hrubieszowie przypadkowo znaleziono telefon 52-letniego Jacka P. W pamięci urządzenia odkryto filmy pornograficzne z udziałem tego mężczyzny i 11-letniej dziewczynki. Jak się okazało, dziecko przeżywało koszmar w 2017 i 2018 roku.

Jacek P. został tymczasowo aresztowany i usłyszał kilka zarzutów. Dotyczą one: gwałcenia dziewczynki, filmowania tych czynów telefonem, kierowania gróźb karalnych i szantażowania dziecka upublicznieniem nagrań, posiadania marihuany i częstowania nią małoletniej.

Kara śmierci mimo wszystko

Od 1995 roku kara śmierci – choć istniała jeszcze w kodeksie karnym – nie mogła być stosowana ze względu na moratorium ustawowe. Mimo to ostatni wyrok śmierci – za morderstwo dwóch kobiet – został orzeczony… 7 lutego 1996 roku. Sąd prawdopodobnie uznał, że jego rolą w tej sprawie jest wydanie jak najbardziej surowego wyroku – symbolicznego, nieskutecznego pod względem realizacji, ale będącego egzemplifikacją sprawiedliwości.

Takiego podejścia sądu zabrakło w sprawie Jacka P.

© autor/źródło: Michał Krasnowski; opracowanie/korekta: Portal Zamojski
Zobacz także: