W niedawnym wydaniu „Tygodnika Zamojskiego” (3 kwietnia 2019 r.) ukazał się interesujący artykuł pani Anety Urbanowicz pt. „Mordercy bezkarni”. Tekst jest poświęcony mordercom z naszego regionu, którzy nie poniosą odpowiedzialności za swoje zbrodnie, nawet jeśli żyją i zostaną zidentyfikowani.

Artykuł porusza ważny problem tzw. przedawnienia karalności. Zbrodnia zabójstwa przedawnia się po 30 latach od jej popełnienia. Po tym czasie sprawca może już spać spokojnie, nie grozi mu żadna kara. Uważam, że tak być nie powinno. Nie można przecież wykluczyć, że zabójcę udałoby się ująć po dłuższym czasie.

Przykładem niech będzie Dennis Rader, znany jako „BTK”. Pseudonim „BTK” został wymyślony prawdopodobnie przez samego mordercę i pochodzi od słów: „Bind, Torture, Kill” (po polsku: „Skrępować, Torturować, Zabić”). „BTK” był mężem i ojcem, przewodniczącym rady parafialnej. Przez wiele lat drwił z wymiaru sprawiedliwości, np. wysyłając listy na policję i do gazet. Ten zbrodniarz został ujęty, ale dopiero po kilkudziesięciu latach od popełnienia pierwszych zbrodni.

Wzorowy obywatel

Gdy myślimy o mordercach, to wyobrażamy sobie psychopatów-szaleńców z nożem w dłoniach, obłąkanym spojrzeniem i chorym uśmiechem, którzy są mało inteligentni i lada chwila zostaną ujęci. Niestety, część morderców – tak jak „BTK” – to ludzie inteligentni, posiadający olbrzymią wiedzę, sprytni, ostrożni, działający w sposób przemyślany, posiadający udane życie rodzinne i zawodowe. Profilowałem już wiele spraw dotyczących morderców seryjnych i dochodzę do wniosku, że niektórzy nie potrzebowali szczególnych powodów do dokonywania zbrodni.

Czy istnieją zbrodnie doskonałe?

Zbrodnie doskonałe istnieją. Jednym z wielu zbrodniarzy „doskonałych” był słynny Kuba Rozpruwacz, który bawił się w kotka i myszkę z wymiarem sprawiedliwości i nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swe okrutne czyny. Inne przykłady: Torso Killer, czy seryjny morderca o pseudonimie Zodiak.

Artykuł pani Anety Urbanowicz jest dobrze napisany i opisuje wiele spraw z naszego regionu, ale mam wątpliwości odnośnie tego fragmentu: „Zbrodnie doskonałe? Raczej przypadek, który działał na korzyść sprawców. Mordercy nawet specjalnie nie zacierali śladów zbrodni”. Byłbym ostrożny w formułowaniu takiej tezy, skoro morderców nie udało się zidentyfikować, zatrzymać i ukarać.

Michał Krasnowski