Nieważne ile mają lat, skąd pochodzą, ani jaki zawód wykonują. Każda jest inna, ale wszystkie mają jeden cel – służyć bliskim i Ojczyźnie. Mowa o kobietach, których w Wojskach Obrony Terytorialnej jest już ponad 2 tysiące. Do naszej redakcji trafiły statystyki przygotowane przez wojsko z okazji Dnia Kobiet.

Kobiety były, są i zawsze będą ważną częścią Sił Zbrojnych. Są także nierozerwalną częścią „teamu” WOT. Kobiety od zawsze współtworzyły polską amię. Największy ich udział w walkach miał miejsce w czasie II wojny światowej, w ramach działalności Armii Krajowej, której tradycje z dumą dziś dziedziczy WOT – napisano w raporcie, który trafił do naszej redakcji.

Obecnie w szeregach WOT służy ponad 2 tys. kobiet, stanowiąc 13 proc. tej formacji. Jest to najwyższy odsetek w całych Siłach Zbrojnych RP. Na Lubelszczyźnie, w 2. Lubelskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej, służbę pełni ponad 400 kobiet.

Coraz więcej chętnych

Liczba kobiet w WOT w okresie ostatniego roku zwiększyła się aż trzykrotnie. — Taki wzrost wskazuje na bardzo duże zainteresowanie służbą wśród kobiet. Kobiety często podkreślają, że dzięki odpowiedniemu zorganizowaniu służby mogą zachować balans w życiu zawodowym i osobistym i bez problemu łączyć je ze służbą na rzecz Ojczyzny – mówi kpt. Damian Stanula, oficer prasowy 2. LBOT.

Do WOT należą kobiety w różnym wieku, zarówno młode – uczennice i studentki, jak i panie posiadające już doświadczenie życiowe, rodziny i wieloletni staż pracy. — Wszystkie zgodnie podkreślają, że nie oczekują żadnej taryfy ulgowej. Zaznaczają, że na poligonie, podczas wykonywania ćwiczeń, nieważna jest płeć, że żołnierz nie ma płci, tam liczy się skuteczność i determinacja. Właśnie takie są kobiety WOT: dążą do realizacji stawianych przed nimi celów – podsumowuje kpt. Damian Stanula.