Szkolenie żołnierzy na poligonie w Nowej Dębie

Ponad tysiąc żołnierzy z Lublina, Dęblina, Białej Podlaskiej, Chełma i Zamościa wzięło udział w szkoleniu na poligonie w Nowej Dębie.

Szkolenie zostało zorganizowane w trzech turach, w terminie od 27 lipca do 13 września. Wzięło w nim udział ponad tysiąc żołnierzy 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej – z Lublina, Dęblina, Białej Podlaskiej, Chełma i Zamościa.

Czym zajmowali się żołnierze w Nowej Dębie? — Część z nich odbyła szkolenie indywidualne, m.in. z taktyki, topografii, strzelectwa, łączności, medycyny pola walki. Niektórzy zakończyli poligon egzaminem – tzw. pętlą taktyczną, która jest podsumowaniem rocznego okresu szkoleniowego. Jest to sprawdzian umiejętności zarówno indywidualnych, jak i umiejętności współdziałania w 12-osobowej sekcji lekkiej piechoty – informuje kpt. Damian Stanula, oficer prasowy 2. LBOT.

Inni żołnierze realizowali szkolenie specjalisty, doskonaląc swoje umiejętności w ramach funkcji pełnionych w pododdziałach. Ćwiczyli snajperzy, strzelcy wyborowi, saperzy, łącznościowcy. Doskonalono umiejętności z obsługi moździerzy, minerstwa, ćwiczono działania obronne w terenie, umiejętności maskowania i bytowania w rejonie działania. Ważnym wydarzeniem dla żołnierzy było pierwsze w lubelskiej brygadzie szkolenie na karabinkach MSBS GROT w warunkach poligonowych – dodaje.

Szkolenie zintegrowane, organizowane dwa razy w roku na poligonach, to dla żołnierzy terytorialnej służby wojskowej czas bardzo intensywnej nauki. To okazja, by doskonalić umiejętności indywidualne niezbędne żołnierzom lekkiej piechoty. Poligon przygotowuje do działań bojowych, uczy komunikacji, synchronizacji i współdziałania w zespole. Pozwala przećwiczyć to, czego nie można zrealizować w koszarach, jak np. strzelanie z broni snajperskiej, ręcznego granatnika przeciwpancernego, czy rzut granatem bojowym. To także ważny czas dla dowódców, którzy mają okazję obserwować swoich żołnierzy i oceniać ich predyspozycje do pełnienia danej funkcji w sekcji – podkreśla rzecznik lubelskich „Terytorialsów”.