Padwa Zamość zwyciężyła 35:25 (17:15) z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski w meczu 3. kolejki pierwszej ligi piłki ręcznej, który odbył się w ostatni piątek (4 października) w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Jak relacjonuje Padwa Zamość, do 40. minuty pojedynek Padwy z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski był wyrównany. Później, w ciągu zaledwie kilku minut, drużyna z Zamościa zostawiła miejscowych daleko w tyle. Ostatecznie Padwa wygrała z KSZO 35:25 (17:15) i nadal może szczycić się mianem lidera.

Jak ten mecz komentują zawodnicy? — Wbrew końcowemu wynikowi nie był to dla nas łatwy mecz. KSZO to naprawdę mocny rywal i do 40 minuty wcale nie byliśmy pewni swego. Niejedna drużyna straci tu jeszcze punkty. Mieliśmy trochę wahań, ale potrafiliśmy w decydującym momencie pokazać jakość. Po raz kolejny pokazaliśmy też, że jesteśmy drużyną, a dla takich wspaniałych kibiców warto grać i wygrywać – skomentował Paweł Puszkarski, zawodnik Padwy.

Zadowolony jest również trener. — Ten mecz pokazał, jak ważnym ogniwem stał się dla nas Bartek Skiba. Zagrał na własną odpowiedzialność z niedoleczoną kostką, ale pokazał, że jest twardy. W drugiej połowie już cały zespół zasłużył na wyróżnienie. Kilka szybkich ataków i bardzo skutecznych obron spowodowały, że KSZO nie było w stanie nam już nic zrobić – podsumował Marcin Czerwonka.

Już w najbliższą sobotę (12 października) Padwa Zamość podejmie Azoty-Puławy II. Mecz odbędzie się w hali OSiR w Zamościu, początek o godz. 16.00.