niedziela, 25.11.2018

„Przez cztery lata miasto zmieniło się” – wywiad z prezydentem Zamościa

Prezydent Zamościa Andrzej Wnuk
Prezydent Zamościa Andrzej Wnuk fot. Adrian Such

W tym tygodniu (21 listopada) prezydent Zamościa Andrzej Wnuk złożył ślubowanie na kolejną kadencję. O koalicji w Radzie Miasta, zmianach personalnych w Urzędzie Miasta, priorytetach na najbliższe miesiące, pomysłach na zatrzymanie młodych ludzi w Zamościu i planowanych koncertach – z prezydentem Zamościa Andrzejem Wnukiem rozmawia Adrian Such, redaktor naczelny Portalu Zamojskiego.

AS: Według wszelkich sondaży, Pana zwycięstwo w wyborach było pewne, ale czy spodziewał się Pan rozstrzygnięcia wyborów już w 1. turze?

AW: Tak, dysponowaliśmy sondażami, które dawały zwycięstwo w pierwszej turze. Wyniki pokryły się w granicach błędu statystycznego.

W tegorocznych wyborach zdobył Pan prawie 2 razy więcej głosów niż w 1. turze cztery lata temu…

To wynik ciężkiej pracy całego mojego zespołu ludzi. Przez cztery lata miasto zmieniło się, a zamościanie to docenili i dziękuję im za to.

Wybory do prezydium Rady Miasta pokazały, że w 23-osobowej Radzie zawiązała się 13-osobowa koalicja między PiS a Pana komitetem. Czy w Pana ocenie ta koalicja jest mocna i przetrwa przez całą nową kadencję?

Myślę, że są wszelkie podstawy, aby tak sądzić. Mam też nadzieję, że z tej tzw. „dziesiątki” znajdą się osoby, które będą popierały dobre pomysły dla miasta. 

Zostawmy politykę i przejdźmy do spraw programowych. Jakich obietnic z 2014 roku nie udało się Panu zrealizować w trakcie poprzedniej kadencji?

Powtórzę to co mówiłem w kampanii – nie udało się zrobić pewnych rzeczy, co do których albo zmieniły się przepisy, albo zabrakło czasu. Np. w przypadku MZK, gdzie nie udało się zbudować drugiej stacji benzynowej, która zdywersyfikowałaby przychody spółki. Jedną już wprawdzie ma i cieszy się ona bardzo dużą popularnością, ale chcemy wybudować drugą u zbiegu ulic Wyszyńskiego i Legionów. Przejęliśmy tam działkę od Skarbu Państwa i wnieśliśmy aportem do MZK.

Dlaczego zależy Panu na budowie tej stacji?

Stacja paliw to o tyle dobry pomysł, że MZK przychody i zyski ma głównie z usług innych niż działalność przewozowa. Przewozy dają 10 mln zł rocznie, zaś usługi przynoszą ponad 14 mln zł. Jeśli więc mamy mówić o modernizacji MZK i obniżaniu cen biletów, to musimy spółce zwiększyć dochody w postaci stacji benzynowej, wulkanizacji, warsztatu, myjni czy parkingu strzeżonego – ze wszystkiego, na czym MZK zarabia.

No właśnie, co z obniżką cen biletów?

Na razie obniżyliśmy ceny biletów miesięcznych dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów o 40 proc., ale nie byliśmy w stanie dokonać dalszych obniżek, gdyż skumulowana strata oraz konieczność inwestowania w MZK nam na to nie pozwoliły. Ta strata za lata poprzednie wynosiła 5,5 mln zł i narastała za sprawą mocno niedoszacowanych usług na rzecz m.in. Gminy Zamość. Dopłacaliśmy do nich ponad 700 tys. zł rocznie.

Czy może Pan przybliżyć tę sprawę?

Na początku kadencji mieliśmy dżentelmeńskie porozumienie z panem wójtem – a przynajmniej tak się łudziłem – że gmina zacznie dochodzić do tego standardu płacenia za rzeczywiste kursy kosztujące ok. 1 mln zł rocznie, za które płaciła 300 tys. zł. Potem wójt zaczął twierdzić, że to jest niemożliwe do spełnienia, więc my bardzo grzecznie i spokojnie przeczekaliśmy jego narzekanie. Zaproponowaliśmy rozwiązanie najprostsze: cięcie kursów i oczekiwanie na dopłatę od gminy. Przy czym nie jednostronnie, ale to pan wójt decydował, które kursy zlikwidować.

Jakie były efekty?

W konsekwencji wpłaty z gminy wzrosły, dzięki czemu w tym roku – po trzech latach – zbilansowaliśmy kursy dla gminy na poziomie 800 tys. zł. Żeby była jasność, to nie dotyczyło tylko Gminy Zamość, ale również Sitno czy Zwierzyniec. Urealniliśmy to, więc myślę, że po wybudowaniu drugiej stacji paliw oraz wymianie taboru będziemy mogli dokonać regulacji cenowej. Nie mówię jednak o prostej obniżce biletów jednorazowych, a raczej o zachęcie mieszkańców do kupowania biletów długoterminowych, aby one były opłacalne. Wtedy zwiążemy efekt ekologiczny z ekonomicznym.

Nie będę pytał o plany na nową kadencję, bo Pana odpowiedź byłaby tożsama z treścią programu wyborczego. Zapytam więc inaczej: jakie kierunki działania będą dla Pana priorytetem w najbliższym czasie?

Inwestycje w ulice i chodniki, a także oświetlenie oraz termomodernizacja obiektów oświatowych. To będzie priorytet na najbliższe miesiące.

Czy planuje Pan zmiany na stanowiskach dyrektorskich w Urzędzie Miasta?

Oczywiście, że zmiany będą, ale nieliczne. I dotyczyć będą, tak jak poprzednio, całej kadencji. W ciągu ostatnich czterech lat wymieniłem 17 z 23 dyrektorów i prezesów. Tym razem będzie to mniejsza liczba, ludzie się sprawdzili.

Jeden z czytelników zapytał w komentarzu o losy Pana zastępców. Czy Magdalena Dołgan i Andrzej Zastąpiło będą nadal wiceprezydentami?

Otrzymali ode mnie takie propozycje i na razie jesteśmy na etapie rozmów. Pięć lat to szmat czasu i nie każdy ma takie plany, aby nadal tu pracować.

Większość moich znajomych rówieśników (rocznik 1991) robi dziś karierę w większych miastach. Jaki ma Pan pomysł na zatrzymanie młodych ludzi w Zamościu?

Praca i mieszkania. Niby proste, ale niezmiernie trudne. O ile z pracą jest coraz lepiej, bo bezrobocie spadło do wartości jednocyfrowej, o tyle bez wsparcia rządu nie uda się nam wybudować większej liczby mieszkań. Liczymy na program Mieszkanie Plus i wstępnie mamy obietnice p. ministra Sobonia o wsparciu.

Na koniec zapytam o rozrywkę w mieście. Według danych, które dostarczyła mi TVP, transmisję z lipcowego koncertu Dwójki w Zamościu obejrzało 1,8 mln widzów. Jakie korzyści przyniosło miastu to wydarzenie?

Tak zwany ekwiwalent promocyjny to setki tysięcy, jeśli nie ponad milion złotych. Po koncercie dało się od razu zauważyć napływ większej liczby turystów.

Niedawno powiedział Pan bardzo enigmatycznie, że prowadzone są „rozmowy z Telewizją Polską na temat dużego eventu zbliżonego do sylwestra”…

I na pewno w przyszłym roku taki event się odbędzie.

A co z najbliższym koncertem sylwestrowym?

Tegoroczna impreza sylwestrowa będzie inna niż poprzednie. Myślę, że zwolennicy ambitniejszej muzyki powinni rezerwować swój czas na Zamość.

Czy koncert odbędzie się przed Pałacem Zamoyskich tak jak rok temu?

Z koncertem wrócimy na Rynek Wielki. 

Rozumiem, że na pytanie o wykonawców jest jeszcze za wcześnie?

Dopinamy umowy, ale niech to będzie niespodzianka.

W takim razie czekam na kolejne informacje. Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję.

Z prezydentem Zamościa Andrzejem Wnukiem rozmawiał Adrian Such.

© autor/źródło: Portal Zamojski; opracowanie/korekta: Portal Zamojski
Zobacz także: