Reklama

Informacja o cookies:
Tak jak większość stron, używamy plików „cookie” i podobnych mechanizmów w celu monitorowania oglądalności i dopasowywania reklam do Twoich zainteresowań. Możesz wyłączyć tę funkcję w ustawieniach swojej przeglądarki.

OK
piątek, 15.04.2016

„Czuję się w Zamościu jak u siebie” – wywiad z Rafałem Brzozowskim

Adrian

Wywiad przeprowadził

Adrian Such

Pokaż znajomym:
Rafał Brzozowski
Rafał Brzozowski
materiał nadesłany

O dzieciństwie spędzanym w Zamościu i przygotowaniach do koncertu na Rynku Wielkim – z Rafałem Brzozowskim, gwiazdą tegorocznej Majówki, rozmawia Adrian Such.

Reklama

Cześć. Zwykle przeprowadzam wywiady z ludźmi z Zamościa, ale okazuje się, że Ty również masz wiele wspólnego z naszym miastem. Słyszałem, że Twoi rodzice pochodzą z naszych stron…

Witam serdecznie. Jeśli chodzi o Zamość, to rzeczywiście mój tata jest z Zamościa. Tutaj mamy dom rodzinny moich dziadków. W związku z tym każde wakacje od dziecka spędzałem w Zamościu. Tutaj się wychowywałem, zawsze byliśmy tutaj na 2-3 tygodnie, na miesiąc, może dłużej.

Co zapamiętałeś z dzieciństwa?

Pamiętam z lat dziecinnych jak jechało się z Warszawy do Zamościa maluchem, z wielkimi bagażami. Tutaj spędzaliśmy młodość, graliśmy w piłkę, wracaliśmy po lecie, a na ścianach zaznaczaliśmy sobie z bratem ile urośliśmy. Pamiętam Ogródek Jordanowski, jak Zamość się rozwijał, zmieniał. Pamiętam wszystkie prace renowacyjne na Starym Mieście, wszystkie te kamienice, nowe osiedla jakie powstawały, więc znam bardzo dobrze to miasto. W zasadzie czuję się w Zamościu jak u siebie.

Ile czasu spędzasz obecnie w Zamościu?

Dzisiaj z racji tego, że mam dużo pracy, bywam tutaj bardzo krótko. Nawet jak przyjadę, to jestem jeden dzień, może dwa. Wpadam i lecę gdzieś tam dalej. Moja babcia nadal mieszka w Zamościu, jest tu mój brat cioteczny, mam kilku przyjaciół, z którymi utrzymuję kontakt, więc mogę powiedzieć, że jest to bliskie mojemu sercu miasto. Bardzo się cieszę, że mogę tutaj zagrać swój pierwszy koncert.

O koncercie jeszcze porozmawiamy, ale najpierw zadam Ci pytanie natury filozoficznej. Osiągnąłeś już sporo sukcesów na polskiej scenie muzycznej. Jaki jest Twój przepis na spełnienie marzeń – talent, ciężka praca czy może zwyczajne szczęście?

Myślę, że to wszystko, co jest w tym pytaniu. Trzeba mieć trochę talentu, ciężko pracować i mieć po prostu trochę szczęścia. Nie ma jednej recepty na sukces, bo gdyby była recepta, to wszyscy by ten sukces osiągali. To musi być odpowiednie miejsce, odpowiedni czas, spotkanie właściwych ludzi, ale na pewno trzeba być też zdeterminowanym i wytrwałym w pracy – akurat ja jestem tego najlepszym przykładem. Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma cel i chce go osiągnąć, to na pewno go osiągnie.

Wracając do Zamościa – jak wspominasz ubiegłoroczny występ telewizyjny na żywo i widok z wieży Ratusza? To musiało być ciekawe doświadczenie…

Faktycznie, było fantastycznie. Zamość jest jednym z bardziej urokliwych miejsc i zawsze od dziecka patrzyłem na wieżę tego Ratusza, ale nigdy na niej, tam u góry nie byłem. Super, że pojawiła się taka możliwość – tym bardziej, że pogoda była świetna, przyszło sporo ludzi i takie jedno z marzeń dziecięcych się spełniło, aczkolwiek jeszcze wtedy nie marzyłem o tym, by być wokalistą.

1 maja zagrasz koncert na Rynku Wielkim. Które piosenki na pewno usłyszymy?

Będą piosenki „Magiczne słowa” i „Tak blisko”, będą utwory z pierwszej i drugiej płyty. Koncert polega na tym, żeby grać to co ludzie znają, więc zagram swoje największe przeboje – „Nie mam nic”, piosenkę z serialu „Na dobre i na złe”, będzie „Linia czasu”, utwór „Kto” i oczywiście najnowszy singiel „Zaczekaj”, który świetnie sobie radzi i myślę, że do maja już cała Polska będzie go śpiewać.

Mam repertuar przygotowany do tego, by zrobić fajną imprezę, żeby ludzie mogli pośpiewać, pobawić się ze mną. Na pewno będą największe przeboje, wiązanki utworów i taka dawka dobrych, muzycznych emocji.

To będzie Twój pierwszy plenerowy koncert w tym sezonie…

Zgadza się, bo do tej pory graliśmy sporo, ale na zamkniętych imprezach. Mamy troszeczkę zmieniony program koncertowy na ten rok, w Zamościu będziemy to wszystko sprawdzać, ale jesteśmy na tyle zgrani, na tyle gramy ze sobą długo, że szykuje się świetna zabawa. Choć nie znam większości mieszkańców Zamościa, to czuję się tutaj bardzo swojsko. Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć bezpośredni kontakt z publicznością.

Mówisz o bezpośrednim kontakcie z publicznością, więc muszę zadać pytanie w imieniu fanek – czy znajdziesz czas na autografy i wspólne fotki?

Oczywiście, zawsze po koncercie jestem do dyspozycji przez ok. 30 minut. Mogę wszystko podpisać, tak samo z fotkami.

W takim razie do zobaczenia 1 maja. Dzięki za rozmowę.

Ja również dziękuję i do zobaczenia!

Z Rafałem Brzozowskim rozmawiał Adrian Such.

Polub / udostępnij:
© autor/źródło: Portal Zamojski; opracowanie/korekta: Portal Zamojski
Reklama
Komentarze ()