W Polsce rocznie marnuje się 9 mln ton żywności. To średnio 52 kg na każdego Polaka. Z Łukaszem Kamińskim, inicjatorem powstania Jadłodzielni w Zamościu, rozmawia Daniel Czubara.

Skąd wziął się pomysł na Jadłodzielnię w Zamościu?

Idea jadłodzielni (ang. foodsharing) jako miejsca udostępnionego do dzielenia się żywnością nie jest, w skali globalnej, niczym nowym. W Europie takie miejsca działają już od wielu lat, w Polsce pierwsze tego typu miejsca powstawały ponad dwa lata temu w Warszawie, Toruniu, Krakowie, Wrocławiu. Tak powstały formalne podwaliny nieformalnego wolontariatu, którego celem jest przede wszystkim ograniczenie marnowania żywności. W Polsce istnieje i z powodzeniem działa już kilkadziesiąt jadłodzielni – punktów dzielenia się żywnością. Jednak na foodsharing’owej mapie naszego kraju uwidacznia się wyraźny obszar, gdzie takich miejsc ewidentnie brakuje – to właśnie nasze województwo lubelskie.

Pomysł na powstanie Jadłodzielni w Zamościu zrodził się już blisko 2 lata temu – wówczas po raz pierwszy nazwa miejsca „Spichlerz Brata Alberta” została wypowiedziana w Katolickim Radiu Zamość.

Jednak, jak na wiele tego typu wartościowych inicjatyw, potrzeba było czasu, by idea dojrzała w pełni do realizacji. Historia i miejsce powstania pierwszej w regionie jadłodzielni nie są przypadkowe. Słowa modlitwy do patrona naszej wspólnoty, Świętego Brata Alberta, w której prosimy „(…) abyśmy za jego przykładem umieli być braćmi wszystkich potrzebujących”, zobowiązują do szczególnego zaangażowania się w ideę niesienia pomocy.

Kto może skorzystać z Jadłodzielni?

Do takiej placówki może przyjść każdy. Przynieść coś, co mu zbywa, ale też zabrać coś, czego nadwyżkę miał ktoś inny. Jadłodzielnia jest zatem miejscem udostępnionym w celu umożliwienia dzielenia się produktami żywnościowymi przez tych, którzy chcą w ten sposób zagospodarować niewykorzystane nadwyżki żywności (pozostawiając je na półkach lub w lodówce) oraz tym, którzy w danej chwili potrzebują, chcą i mogą się nimi częstować. W dużym skrócie chodzi o to, by Ci którzy mogą, dzielili się – codziennie – żywnością z tymi, którzy jej w danej chwili potrzebują.

Kto wsparł powstanie tego miejsca?

Dzięki wielkiemu zaangażowaniu parafian zebranych w tzw. Grupę Wsparcia oraz kapłanów posługujących w Parafii pw. Św. Brata Alberta w Zamościu, udało się dosłownie w kilka dni zorganizować pomieszczenie – boczne wejście (przedsionek) dawnej kaplicy tymczasowej, odrestaurować je (pomimo niesprzyjającej pory roku i niskich temperatur), wyposażyć w niezbędny sprzęt (nowe regały i lodówka) i na dodatek zadbać o to, by pomieszczenie było naprawdę przyjazne i przytulne dla odwiedzających.

Czy w okresie świątecznym półki w spichlerzu św. Brata Alberta szybko się zapełniły? Czy zamościanie pokazali hojność?

Od samego początku wiedzieliśmy, że na hojność „ludzi od Alberta” (społeczność lokalnej parafii) możemy liczyć – pokazała to kilkudziesięcioletnia praktyka gromadzenia i wydawania darów żywnościowych w okresie Świąt Wielkanocnych. Dary te zresztą były wydawane potrzebującym właśnie w tym pomieszczeniu, gdzie dziś działa Jadłodzielnia. Tym bardziej cieszy nas fakt, że idea dzielenia się żywnością – głównie dzięki ogromnej przychylności i zaangażowaniu mediów – rozpropagowała się i została pochwycona również przez mieszkańców innych regionów.

Przez cały czas odbieramy sygnały od firm i instytucji, deklarujących gotowość do dostarczania do Jadłodzielni jedzenia, potraw i posiłków – żywności niewykorzystanej podczas wszelkiej maści wydarzeń, imprez, cateringów etc.

Patrząc na sytuację w naszym regionie, jak bardzo potrzebne jest takie miejsce?

Nie sposób słowami określić jak bardzo. BARDZO. Oddaliśmy do dyspozycji przestrzeń do dzielenia się żywnością – zarówno tym, którzy często zastanawiają się, co zrobić z jej nadwyżką i z braku innych rozwiązań dotychczas po prostu ją wyrzucali, a także tym, którzy mogą z niej skorzystać na co dzień, a nie tylko przy okazji jednorazowych czy cyklicznych akcji.

W Polsce rocznie marnuje się 9 mln ton żywności. To średnio 52 kg na każdego Polaka. Szacuje się, że jedna placówka może uratować 1000 kg jedzenia w roku. To tyle, ile od stycznia do grudnia zjada jedna osoba.

Czy Jadłodzielnia będzie funkcjonować przez cały rok?

Tak – jest otwarta codziennie w godzinach od 7.00 do 19.00.

Przypomnij proszę, jakie rzeczy można dostarczać do Jadłodzielni i w jaki sposób chętni do podzielenia się posiłkiem mogą się kontaktować z Wami?

Te informacje najlepiej ilustruje nasza infografika, którą prezentuję poniżej.

Z Łukaszem Kamińskim rozmawiał Daniel Czubara.

Najnowsze wywiady

Piotr Kostrubiec

Piotr Kostrubiec: zrobiliśmy odważny krok

O dotychczasowych sukcesach i porażkach oraz planach na przyszłość – z Piotrem Kostrubcem, trenerem pierwszoligowej drużyny tenisa stołowego PWSZ Zamość, rozmawia Daniel Czubara.

Andrzej Piotrowski, Veolia

„Łatwiej organizować protest niż poznawać fakty”

Dziś (18 lipca) odbędzie się protest ws. budowy spalarni odpadów w Zamościu. Z Andrzejem Piotrowskim, kierownikiem projektu Waste to Energy Veolia Energia Polska, rozmawia Adrian Such.

Artur Mazur

Artur Mazur: proponuję referendum ws. spalarni

O budowie spalarni odpadów w Zamościu, sposobach zwalczania smogu i najważniejszych punktach programu Partii Zieloni – z Arturem Mazurem, kandydatem Koalicji Europejskiej w wyborach do Europarlamentu, rozmawia Adrian Such.

Damian Miechowicz

Damian Miechowicz o miejskich imprezach w 2019 roku

O Zamojskiej Majówce 2019, rozpoczynającym się sezonie turystycznym i wydarzeniach planowanych na ten rok – z Damianem Miechowiczem, dyrektorem Wydziału Turystyki i Promocji Urzędu Miasta Zamość, rozmawia Daniel Czubara.

materiał nadesłany

Diana Sawicka: polska polityka może wyglądać inaczej

O wysokości diet radnych w Zamościu oraz nowym ruchu politycznym Roberta Biedronia – z Dianą Sawicką, przewodniczącą Stowarzyszenia „Zamość – Nasz Wspólny Dom”, rozmawia Daniel Czubara.